Przez ostatnie kilkadziesiąt lat drastycznie wzrosła na świecie ilość osób z nadwagą i otyłością. Szczególnie niepokojące to jest jeśli chodzi o dzieci. Epidemia? Zwykłe obżarstwo i lenistwo? Czy to dobrobyt odbija się taką właśnie czkawką?

Otóż nie! Spożywamy żywność wysoko przetworzoną, naszpikowaną chemią, zasłodzoną, przesoloną, z dużą zawartością tłuszczów złej jakości oraz wzmacniaczami smaku i zapachu. Wiele składników takiej żywności ma wpływ na pracę ludzkiego mózgu, powodując uzależnienie.
Uzależniamy się nie tylko od alkoholu, nikotyny, internetu, hazardu, ale również od niektórych składników żywności. Wykorzystuje to przemysł spożywczy (który został przez dr Marka Hymana nazwany największym dilerem narkotyków, mającym na sumieniu śmierć milionów ludzi), aby zwiększyć swoje zyski.

Mechanizm uzależnienia nie polega na słabej woli osoby uzależnionej, ale na zmianach w mózgu wywołanych substancją uzależniającą.

Tłumaczy to teoria sensytyzacji zachęt:

Często spożywana substancja uzależniajaca powoduje nadmierną sensytyzację (uwrażliwienie) neuronów układu nagrody w mózgu, które są odpowiedzialne za przymusowe zachowania nakierowane na kontakt z substancją uzależniającą. Wtedy zwykłe „chcę, mam ochotę”, które dotyczy nas wszystkich – przechodzi w „muszę, żądam”, które dotyczy osób uzależnionych. Zachwiany zostaje stan homeostazy i pojawia się stan allostazy. Coraz częściej poszukujemy do zjedzenia tego co nas „uspokaja i poprawia nasze samopoczucie”. Wtedy odczuwamy nieodpartą chęć zjedzenia ciasteczka, batonika, czekolady, chipsów, białej pulchnej bułeczki, szyneczki czy pysznej karkóweczki zalanej sosem.

W konsumowanym jedzeniu występują cząsteczki pasujące do receptorów opioidowych w mózgu (tych samych, które reagują na heroinę czy morfinę).

Glutenomorfiny powodują, że niektórzy nie wyobrażają sobie dnia bez bułeczki pszennej, a kazomorfiny z nabiału, nie pozwalają na ostawienie tegoż właśnie. Cukier, którego spożycie w ciągu ostatniej dekady wzrosło o 30% (znajduje się praktycznie we wszystkim: słodyczach, chlebie, musztardzie, ketchupie, wędlinach, napojach, sokach itd.) uzależnia osiem razy bardziej niż kokaina!!! Wiedz, że tak naprawdę nie kochasz swojej drożdżówki, ptasiego mleczka czy coca-coli – TY MUSISZ JE KOCHAĆ!

BĄDŹCIE UWAŻNI NA SWOJE APETYTY I PRZYZWYCZAJENIA SMAKOWE!
WSZYSTKO JEST DLA LUDZI, ALE WYBIERAJĄC COŚ DLA SIEBIE –
CZŁOWIEK MUSI BYĆ WOLNY.

Aby przekonać się o swoim uzależnieniu od składników żywności i pokonać ten stan potrzebna jest świadomość i wiedza. Pomocne jest wsparcie fachowca, który pomoże przetrwać trudny czas.